Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się!
zaloguj

Dlaczego wszyscy myślą, że potrafią grać w pokera?

Gra w Texas Holdem jest bardzo "demokratyczna", w tym znaczeniu, że każdy może się za nią wziąć, a co najlepsze, większość po nabraniu odrobiny doświadczenia uznaje się za graczy reprezentujących poziom wyższy niż ich rywale na danym limicie.

 

 

Jest to więc sport, który dziwnym trafem pozwala wierzyć nawet przegrywającym graczom, których jest przecież więcej, aniżeli tych z +EV, że tak naprawdę mają umiejętności, tylko widocznie szczęścia brakuje.


 

Texas Holdem różni się od większości sportów i dziedzin, w których ludzie nie mający doświadczenia, treningu itd., nawet nie spróbowaliby swoich sił w starciu z doświadczonymi zawodnikami. Na korcie tenisowym amator tenisa może ze stuprocentową pewnością założyć, że przegra z takim Agassim, a reprezentacja kl.3B Gimnazjum im. Phila Hellmutha nawet nie marzy o starciu choćby z trzecią młodzieżówką FC Barcelona.

W pokerze różnice w reprezentowanym poziomie gry są bardziej subtelne, często nie do wychwycenia w krótkim okresie czasu. Słaby gracz teoretycznie ma szanse wygrać nawet z najlepszym graczem przy sprzyjającym szczęściu. Właściwie nie teoretycznie, ciągle zdarza się, że słabsi gracze wygrywają z lepszymi od siebie. I chwała za to bogowi pokera.

W pokerze liczy się bilans w dłuższym, aniżeli jedna sesja, czy nawet kilkadziesiąt sesji, okresie czasu. Słaby gracz wygrywa poty, a nawet całe sesje, ale długookresowo jest na minusie.

♣ Ujmując to porównaniem batalistycznym:

W pokerze dobry gracz wygrywa wojnę, a słaby gracz wygrywa tylko bitwę.

W krótkim okresie czynnik szczęścia odgrywa sporą rolę, to fakt. Niektórzy za to przeklinają pokera, mówiąc o badbeatach, downswingach, itp. W tym samym czasie wielu początkujących graczy właśnie trafia na swe pasmo upswingu i wygrywania z teoretycznie przegrywającymi kartami.

Proszę jednak pamiętać złotą regułę:
"Szczęście nie daje, szczęście pożycza". I się w końcu upomina o odpłatę, ponieważ w długim okresie miejsce szczęścia zajmuje statystyka, dla niektórych brutalna, dla niektórych przyjazna. Statystyka to raczej nudna dziedzina, która wcale nie obiecuje takich zysków jak szczęście, ale statystyka w przeciwieństwie do szczęścia jest wypłacalna w swoich obietnicach.

 


1 Porada dla nowych graczy:


Ilekroć wygrasz z kartami, które według strategii powinny być spasowane, a które zostaną szczęśliwie skompletowane i wygrasz ze swoim K7 all in na preflopie z AA przeciwnika, pamiętaj, że szczęście przyniosło Ci niedźwiedzią przysługę. Dlaczego? Bo często się spotkałem z nowymi graczami, którzy w takim momencie stwierdzali, że strategia jest do dupy i gdyby myśleli strategią, to by spasowali i nie wygrali potu. Czasem zresztą są tak zaślepieni takimi wygranymi, że nie zauważają, ile razy w takich sytuacjach przegrali i gubią bilans zysków i strat. Dlatego jako nowemu graczowi proponowałbym Ci nie przekombinowywanie właśnie w obawie nawet nie przegranych, bo te pomagają w porę zawrócić na dobre tory, ale żeby ustrzec się przed takimi zdradzieckimi wygranymi.

 


2 Porada dla nowych graczy:


Ilekroć przegrasz z kartami, z którymi według strategii i wszelkiego prawdopodobieństwa powinieneś był wygrać, pamiętaj, że liczy się tylko dłuższy okres czasu, a w nim będziesz zwycięzcą. Pomyśl o przegranej do Twojego przeciwnika jako rodzajowi inwestycji, która się zwróci, gdy ten gracz zakoduje sobie, że wygrał nie będąc faworytem (patrz 1 porada) i wracając na stół odda Ci przy następnym rozdaniu czy następnej sesji te pieniądze z nawiązką:)


Czynnik szczęścia jest tym co utrzymuje słabych graczy w grze, którzy powracają do stolika pamiętając o swoich wygranych i licząc na ich powtórzenie. Gdyby różnice umiejętności były tak łatwo odczuwalne duża część tych graczy porzuciłaby grę w pokera, a Ty gdy już nabędziesz umiejętności byłbyś skazany na grę tylko z mocnymi graczami.

A pamiętaj, powinieneś szukać graczy słabszych od siebie.
Z pomocą idą programy, które mogą Cię zaprowadzić do stolików, gdzie jest wielu słabych graczy, potencjalnych dawców. Co lepsze, posiłkując się programem takim jak Poker Tracker, czy Poker Crusher wchodząc na stół i obserwując gracza, który kontroluje grę na stole, ma największy stack itp., czasem możesz stwierdzić na podstawie statystyk gracza, jakie wyświetla Ci software, że to będzie właśnie Twoja ofiara.

Pamiętaj również, że mało który gracz przyznaje się przed samym sobą do swoich błędów, eskapizmem takiego gracza jest powoływanie się na bad beaty i downswingi. Dlatego z rezerwą podchodź do rewelacji innych graczy na temat ich długookresowych downswingów, czy notorycznych bad beatów.

Powołuję się na poglądy o wiele mądrzejszych ode mnie, że popularność teorii długookresowego downswingu została wymyślona na potrzeby utrzymania fishy w grze, tzn. żeby podsunąć im argument do pozostania przy pokerze nawet gdy wszystkie znaki wskazują, że lepiej gdyby się wzięli za pielęgnację grządek na działce u babci, aniżeli za ten piękny sport. Zbyt często słyszałem o downswingu krótkookresowym z ust dobrych graczy, ażeby nie wierzyć w jego istnienie, ale zdecydowanie jedynie mniejszość z deklarowanych downswingów faktycznie downswingiem można nazwać, czyli pasmem bad beatów, które bilansują naszą grę na minus. Większość takich downswingów to najczęściej gorzka statystyka przy złej grze, która po prostu przeważa czynnik szczęścia początkujących graczy.

Prawdziwe bad beaty powinny być rozumiane jako przegrana mocnych, teoretycznie wygranych rozdań, gdy przeciwnik skompletuje jeszcze mocniejszy, ale teoretycznie trudny do wkalkulowania układ kart. Bad beatu nie ma, kiedy sami dopuszczamy do takiej przegranej poprzez złe rozegranie własnych kart.

Często słyszę, że ktoś nie zagrał źle tylko akurat miał bad beata, ale dlaczego? Nie dlatego, że jego kareta została pokonana przez wyższą karetę, tylko np. dlatego, że jego TPTK został pokonany przez 2 pary po niskiej licytacji do river.

Im częściej gracz powoła się na swoją słabą grę, zamiast zasłaniać się bad beatem, tym bardziej skłonny jestem uznać go za gracza, który przynajamniej potencjalnie wyrośnie na bardzo dobrego gracza, o ile już nim nie jest. Przyznanie się do błędu to sygnał, że chcemy się uczyć. Dostrzeżenie błędu pomoże w jego eliminacji na przyszłość. Badbeat to przegrana, której nie można uniknąć.

Porada: Wszyscy gracze poza naszymi forumowiczami to nasi przeciwnicy, dlatego jak najkorzystniejsza dla nas jest popularność teorii o badbeacie i downswingu. My natomiast skupmy się na dostrzeganiu własnych błędów i ich eliminaji, nie na prostych wymówkach.

 


Podsumowując, o wiele więcej graczy myśli o sobie, że są wprawnymi pokerzystami, aniżeli tak jest naprawdę. Im więcej słabych graczy uważa się za dobrych graczy, a myślących o Tobie jako fishu, tym lepiej dla Ciebie.

Podyskutuj o tym artykule na forum

Polecamy:


Bonus: 300% do $300
Kod: fpokerowe300
więcej

 

Bonus: 200% do 1000€
Kod: fpvip

więcej

 

Bonus: 450€
Kod: fpvip
więcej

 

Bonus: $300
Kod: fpvip
więcej

 

Zagraj w pokera online 

Bonus: 100% do $600
Kod: fprake
+27% rake back
więcej

 

Bonus: 100
więcej

Szybki kontakt w sprawach oferty pokerowej.

Odezwij się na GG
Napisz do nas e-mail

 

 

 


© forumpokerowe.com 2008-2009 - realizacja: Maciej Korsan, projekt graficzny Wojciech Obuchowicz
Interesuje Cię wymiana linków? Zgłoś się do nas! charli@forumpokerowe.com lub elczupakabra@forumpokerowe.com